Dzięki za odwiedziny!
To właśnie ja będę osobą odpowiedzialną za zamontowanie Twojego bagażnika tak, abyś nie musiał/a się denerwować i zastanawiać czy spadnie z dachu. W większości przypadków odbiorę telefon i będziesz mógł mnie wypytać o szczegóły.
A jak to się zaczęło? W szkole podstawowej turystyczne jeżdżenie na rowerze już nie wystarczało. Zacząłem jeździć na zawody — wtedy to nazywało się XC, dziś maratony.
Na początku woziłem rower na dachu na jedynych uchwytach, jakie zakupił mój tato. Wyjazdów było dużo, sprzęt przestał wystarczać — i tak zaczęło się eksperymentowanie z różnymi bagażnikami.
Kiedy przyszła praca i rodzina, czasu na ściganie zabrakło. Została turystyka i kilkanaście bagażników w piwnicy, które wynajmowałem znajomym. Skoro znajomym można — spróbowałem szerzej.
I tak powstała wypożyczalnia.
